Przeziębiony testosteron

Jestem właśnie rozłożona na łopatki przez podłe przeziębienie. Oczka wąziutkie i załzawione, nos czerwony, a na nim już lekko łuszczący się naskórek. Jeszcze dzień, dwa, i będę mogła empirycznie zaprezentować koncept wymiany starej skóry na nową. (Swoją drogą, Mama Natura mogłaby przy tej okazji złuszczyć inne regiony ciała! Dlaczego ograniczać takie odnowcze procesy do zaledwie kilku centymetrów, kiedy odłogiem kilka metrów leży? Taka gładziutka dupka, albo buźka, byłyby piękną nagrodą za te kilka dni mordęgi).

W jakiej pozycji bym nie była, strumyczek smarków wartko płynie, potwierdzając teorię grawitacji. Gardło boli, więc nic nie mogę powiedzieć, ku nieskrywanej uciesze domowników. Rozciągnięte dresy na tyłku i bezwstydnie podśmierdujący podkoszulek przestały mi przeszkadzać jakieś dwieście kichnięć temu. Z ciekawością naukowca zauważam, iż z wiekiem przybywa liczba kichnięć akompaniowanych przez pierdnięcie…  Dziś spokojnie mogłabym stanąć pod budką z piwem i pięknie bym się wpasowała w dekor. Ach… nawet w takich chwilach emigrant tęskni za rodzimym folklorem i swojskim klimatem!

Ale, uwaga! Przeziębiona kobieta nie jest jednostką chorobową. Nawet ze stanem pod- i gorączkowym. Bez przesady! Od tego się nie umiera. Rodziną trzeba się zająć, nakarmić. Przecież pranie samo się nie zrobi! Nie daj  panie Boże, jeśli któryś z domowników postanowi zachorować w tym samym czasie, wtedy, nawet pierdnąć przy wyżej wspomnianym kichnięciu, nie ma czasu.

Przeziębiony mężczyzna, to jest za to, zupełnie inna bajka, i ja bardzo się dziwię, że jeszcze nie ma prac naukowych na ten temat. Postanowiłam, więc przetrzeć szlaki nauki i zrobić wstępny szkic do takiej ewentualnej dysertacji. Proszę czerpać garściami, nie będę rościć żadnych praw autorskich.

Przyjrzyjmy się więc zagadnieniu dokładniej. Moje obserwacje będą dotyczyć dwóch grup eksperymentalnych. Pierwsza  „Panowie nie mający opiekunki”, i  druga „Panowie przynależący do jakichś kobiet”.

  1. Zapadalność na przeziębienie jest jednakowa  w obu grupach.
  2. Niechęć do wizyty u lekarza  porównywalna.
  3. Niewytłumaczalna obawa wobec kropli do nosa, tabletek do ssania oraz tabletek musujących procentowo podobna.
  4. Przebieg przeziębienia zdecydowanie bardziej dramatyczny w grupie „Panów przynależących do jakichś kobiet”. Zauważalny znaczny wzrost jęczenia, miauczenia, marudzenia i ogólnego zawracania dupy swoją osobą.
  5. W grupie „Panów przynależących do jakichś kobiet” zaobserwowano  zdecydowanie większy procent jednostek obłożnie chorych, ze zwiększoną aktywnością drzemkowo-jelitową. Panowie zgłaszają słabość, senność, marznięcie oraz głód. Domagają się ciszy, spokoju, ciepłego rosołu, herbaty i kanapek, nawilżacza powietrza oraz pilota do telewizora.
  6. Grupa przynależąca choruje przewleklej, z okresowymi ostrymi napadami, pojawiającymi się niewytłumaczalnie po okresie remisji.
  7. „Panowie przynależący do jakichś kobiet” jednolicie twierdzą, że umierają.
  8. Grupa „Panów nie mający opiekunki”, bierze dwie aspiryny, paczkę chusteczek do nosa i idzie do pracy.

Wnioski z zaprezentowanych powyżej obserwacji prezentuję poniżej:

  1. Kobiety z przeziębieniem należy: pozbawić obowiązków domowych, podać im herbatkę, przykryć kocykiem, dać dwa dni spokoju. Rokowania – pełny, w miarę szybki, powrót do zdrowia i zmysłów.
  2. Grupa „Panów nie mający opiekunki” daje sobie doskonale radę. Nie ingerować.
  3. Grupę „Panów przynależących do jakichś kobiet”, przy pierwszych oznakach przeziębienia, NATYCHMIAST odseparować od opiekunki. Niech sobie kobieta odpocznie!

Sad bulldog in a plaid

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s