Przeminęło z wiatrem

Podobno ze śmiercią poradzimy sobie wszyscy i nie ma czego się bać. Jednak ja nie byłabym sobą, gdybym nie chuchała na zimne.

Przede wszystkim, zanim zostanę pochowana wymagam, aby podjęte zostały wszelkie dostępnie naukowo testy w celu sprawdzenia, czy rzeczywiście kopnęłam w kalendarz.

Każdy kto oglądał ten film o voodoo z Bill’em Pullman’em, to był bodajże „Wąż i tęcza”, na pewno spokojnie nie umrze. A ja kilkanaście lat temu ten film oglądałam kilkakrotnie. Teraz już go nie obejrzę, bo się boję. Wreszcie dotarło do mnie, że jestem istotą śmierteną, i w związku z tym lista filmów, których się boję ciągle rośnie.

Ponieważ bardzo podejrzewam, że nie zejdę z tego świata jako osoba bajecznie bogata, więc nie będę miała możliwości szantażowania swoich spadkobierców niebotyczną listą żądań, które muszą zostać spełnione zanim zasypią mnie ziemią. A szkoda!

Poza tym zdecydowanie odmawiam pochówku pod powierzchnią ziemi z przyczyn czysto estetycznych. Jeśli okaże się, że jednak żyję to na pewno połamię sobie wszystkie paznokcie zanim się wygrzebię i ubabram się ziemią. Jeśli jednak będzie już na amen po mnie, to nie będę wyglądać ładnie jak robale się do mnie dobiorą, a Waga klasę trzymać musi nawet po śmierci.

Idea rodzinnego grobowca chodzi po mojej głowie, mniej więcej od pierwszego obejrzenia filmu o voo doo. Ale w związku z prawdopodobnym brakiem środków finansowych mogę również niestety pożegnać się z pomysłem zostania właścicielką takowego.

Rodzinny grobowiec niestety odpada również z innych powodów. I nie chodzi tylko o fakt, że zdobycie pozwolenia na fontannę z żywymi łabątkami, która powinna ozdabiać jego front, może być problematyczne dla mniej operatywnego potomstwa.

Dociągnięcie prądu, bądź załączenie generatora, w celu nieustannego ładowania kilku linii komórkowych oraz telefonu stacjonarnego, też nie powinno być ostatecznie aż takim wyczynem. Jeśli się wybudzę to razu „Halo! Halo!”.

Nie ma się co uśmiechać pod nosem! Jakby mama mi „Śpiącej królewny” nie czytała do poduszki  to by problemu dziś nie było! A co to jest 100 lat w dzisiejszych czasach! Walt Disney leży w jakiejś zamrażarce od wczesnej ery dzieci kwiatów!

Problem leży w rodzinie! Bo jak można mieć grobowiec rodzinny, gdy rodzina porozrzucana po świecie jak rodzynki po serniku? Kto miałby te łabątki karmić, wodę im czyścić, abonament za telefon opłacać, no i kwiatki przynieść, znicz zapalić? Nikoguchno w jednym miejscu!

Przez moment rozważałam grobowiec à la wóz cygański, ale doszłam do wniosku, że jak mnie dzieciaki zaczną po Ameryce ciągać, to gdzieś w okolicach Florydy mogę starcić na atrakcyjności zapachowej, a ta według jednego mojego znajomego świadczy o być albo nie być kobiety.

Z żalem, więc pożegnałam się z ideą pięknego murowanego grobowca w stylu secesyjnym, z kutą bramą, kamiennym sarkofagiem i tymi łabątkami na froncie.

Została mi tylko kremacja.

Zanim jednak do niej dojdzie, zamierzam poleżeć gdzieś w kącie, aby dojrzeć jak doskonałej jakości ser szwajcarski, żeby już absolutnie nie było żadnych wątpliwości, iż zmartwychwstania nie zaliczę.

Ponieważ jestem osobą bardzo rodzinną, więc nie życzę sobie aby mnie gdzieś w naturze uwolniono. O, nie! Żadne przeminęło z wiatrem ze mną nie przejdzie! Zamierzam się rozsypać po równo do dwóch urn i obdarować sobą obie moje pociechy.

Jak zdążę odłożyć trochę kasy i przetopić te trzy pary złotych kolczyków i kilka pierścionków po mężczyznach, którzy mi w życiu nie wyszli, to moje dwie urnienki będą jednymi z bardziej wartościowych dekoracji w domostwach moich dzieciaków. A jako takie załapią się na ubezpieczenie i ratowanie w pierwszej kolejności w razie przypadków losowych.

I w ten o to sposób, kochane dzieci, mamusia zostanie z wami do śmierci.

* Najmocniej przepraszam jeśli kogokolwiek uraziłam swoim tekstem.

 

 

 

 

Reklamy

2 myśli w temacie “Przeminęło z wiatrem

  1. Ja to bym chciala aby mnie wypchali jak wiewiorke, usadzili w wygodnym fotelu z lampka winka w jednej rece I papieroskiem w drugiej ale jak narazie nikt z rodziny nie chce sie zgodzic aby mnie posadzic w swoim goscinnym pokoju:(

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s