W drogę!

Dwa dni jazdy  na Florydę uświadomiło mi kilka rzeczy dotyczących mojego charakteru.

Po pierwsze, bez bycia przesadnie zapatrzoną w siebie, stwierdzam z pełną odpowiedzialnością, że jeżdżę dobrze. A nawet bardzo.

Pominię tu temat jazdy w terenie zabudowanym z włączoną nawigacją, gdzie zawsze, z całą pewnością się zgubię. Twierdzę, że GPS-y są złośliwe, nie mają najmniejszej orientacji w terenie, a ich prawa i lewa strona zupełnie nie pokrywają się z moimi.

Po drugie, że jazda samochodem po autostradzie jest dla mnie sportem wyczynowym, przynoszącym satysfakcję i przyjemnie podnoszącym mój poziom adrenaliny. Jest to jedyny sport, w którym jestem gotowa uczestniczyć, współzawodniczyć, być lepszą od pozostałych, wygrać i dotrzeć do mety pierwsza.

Pozostałe sporty mnie nie interesują. Brak ambicji. Totalny. Kiedyś pani od wf-u wystawiła mnie w zawodach, bo miałam dobry czas w biegu na 300 metrów. Cóż, zupełnie nie przewidziała, że takie ściganie absolutnie nie leżało w mojej naturze. I dalej nie leży, pomimo, że dziś wystawienia mnie w jakichkolwiek zawodach nie miałoby sensu z zupełnie innych powodów niż ambicjonalne.

Po trzecie, ponieważ jestem taka rewelacyjna w tym jeżdżeniu, postanowiłam podzielić się moją wiedzą z mniej obdarzonymi łaskami kierowcami. Ostatecznie, żyję w Ameryce, gdzie wystarczy dostać depresji poporodowej, opisać ją i stać się bestsellerową autorką. Mój poradnik może osiągnąć kiedyś cenę kilku dolarów, więc proponuję skorzystać póki nikt mnie nie wydał w druku.

Ponieważ słowo pisane, w dzisiejszych czasach, najlepiej dociera do społeczeństwa w punktach, zamieszczam poniżej klarowną i jasną listę czego nie należy, a co należy robić jadąc po drodze szybkiego ruchu.

  1. Jeśli wyprowadzasz swój samochód z garażu tylko na weekend lub doroczne wakacje, a on sam był szykiem elegancji, szybkości i nowoczesnej technologii w czasach kiedy „Mamas & Papas” śpiewali „California dreamin'”, proszę zostaw swoje auto w garażu i wsiądź w samolot! Twój wzrok prawdopodobnie i tak nie mieści się w żadnej skali u okulisty i jest szansa, że linię pomiędzy pasami ruchu traktujesz jako tą, którą należy trzymać pomiędzy kołami.
  2. Jeśli twój zarąbiasty Lexus klasy bardzo deLux jest wyprzedzany przez starego Yukona z dwoma dziesięciometrowymi kajakami na dachu, dodatkowym bagażnikiem i siedmioma pasażerami w środku, zdecydowanie powinieneś zjechać na prawy pas i udawać, że delektujesz się podróżą i urokami trasy, a nie że jedziesz jak ostatni baran.
  3. Jeśli twoje auto to BMW z wczesnych lat osiemdziesiątych, z kubistycznie kwadratowym bagażnikiem i rolowanymi korbką szybkami, przez które wydostają się kłębami opary jaranej gandzi, którą czuć w przynajmniej dwóch samochodach wlokących się za tobą w rytm twojego haju, proszę zostań w swoim garażu i baw się z maryśką za zamkniętymi drzwiami.
  4. Jeśli jesteś jednym z tych dupków, którzy jadą lewym pasem zwalniając wszystkich z tyłu, czujących potrzebę przyspieszenia, gdy próbuje się ich wyprzedzić prawą stroną, pamiętaj, że kiedy wreszcie mi się to uda zobaczysz wszystkie środkowe palce podróżujące w moim samochodzie, mój morderczy wzrok jasno stwierdzający, że jesteś największym debilem po tej stronie oceanu, a także możesz przekonać się o bolesnej konieczności zahamowania, kiedy wreszcie wpierdzielę się przed ciebie i zwolnię poniżej twojej prędkości. Uratować cię może tylko moja miłość do tylnej części mojego samochodu. Cóż, pasywno-agresywne zachowanie wyzwala we mnie mendę. Sorry, Winnetou!
  5. Jeśli ciągniesz za sobą swoją niesamowitą motorówkę, której propeller wciąż pryska wodą na moją przednią szybę, mimo, że deszcz przestał padać ponad godzinę wcześniej, zjedź na prawy pas! Łodzie powinny sunąć po wodzie, i żebyś się zesrał, to ja cię w końcu i tak wyprzedzę, a moje środkowe palce mają już zakwasy.
  6. Jeśli ciągniesz za sobą przyczepę z koniem w środku i uparcie blokujesz lewy pas, pomimo, że twój koń wziąłby cię w cuglach w średnio wyciągniętym kłusie, zjedź na prawo, albo kurna wsiądź w siodło i trykaj na koniku! Szybciej dojedziesz!
  7. Jeśli siedzisz za kierownicą wypasionego RV wielkości połowy mojego domu, z doczepionym Jeepem i małą motorówką, zupełnie nie ma potrzeby, abyś zaznaczał swoją obecność na lewym pasie. Wszyscy widzą, że jesteś bogaty, ustawiony, a twoje ego zasłania widok na całą drogę przed nami. Zjeżdżaj na prawo!
  8. Jeśli jedziesz w grupie motocyklowej, to proponuję trzymać się kupy! Kiedy cztery motory zajmują wszystkie trzy pasy i jadą z różną prędkością zostaję zmuszona do slalomowania pomiędzy nimi, a od razu przyznaję, że żaden ze mnie Alberto Tomba i mogę kogoś skosić po drodze! A tak swoją drogą, jeśli kierownica twojego motoru sięga powyżej twoich uszu, to zakładam, że skurcz w ramionach, łokciach i nadgarstkach promieniście rozchodzi się po ciele i twoje instytucja ustawodawcza (mózg) oraz wykonawcza (dunduny) pozostają organami niedokrwionymi, co może prowadzić do poważnych powikłań! Tym bardziej zjedź na prawo!
  9. Jeśli prowadzisz mały, ekonomiczny, ekologiczny samochodzik napędzany słońcem, oklejony milionem nalepek, niczym morski bagaż z okresu międzywojennego, zsuń się proszę na prawo! Doceniam twoje zielone podejście do życia, ale wiatr mojej prędkości może pozrywać wszystkie twoje nalepki i nie będziesz miał już jak określić swojej filozofii życiowej. Peace bro!

Proponuję na drodze mieć oczy dookoła głowy. Przede wszystkim z tyłu, gdzie ja właśnie dojeżdżam i z przodu, gdzie znaki drogowe wypisane wielkim literami jasno informują, że powinieneś zjechać z lewego pasa i ustąpić szybszemu.

Jazda na autostradzie nie powinna przypominać slalomu giganta! Niemcy to by z tym porządek zrobili! Mandaty z jednej godziny zasiliłyby miesięczny budżet połowy Deutschlandu!

Przez takich kierowców powinno być dozwolone picie wina za kierownicą, bo na trzeźwo takiej jazdy nie da się wytrzymać. Nerwy puszczają!

Na stacjach benzynowych powinny być punkty medytacji, relaksacji, masażu, psychoterapeuci. Albo! Sklepy z bronią i strzelnice! No bo po 5 godzinach jazdy i następnych 12 do celu, to aż się prosi aby kogoś odstrzelić!

Rany! A ja jeszcze do domu z powrotem muszę dojechać! No to siup!

Wszystkie przykłady z drogi wzięte!

Reklamy

Jedna myśl w temacie “W drogę!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s