Kłam Pinokio, kłam!

“Nos ci rośnie. Kłam Pinokio, kłam. ”  – tak reaguję kiedy moje dzieciaki próbują mi coś trefnego wcisnąć.

Nie wczoraj się urodziłam, w młodości wszystko już przerobiłam, a swoje dzieci i tak czuję podskórnie, więc mój radar wyłapuje każdy bajer. No prawie każdy, bo wiadomo, wysoko postawiona poprzeczka, trening czyni mistrza, mamusine geny i takie tam.

Mniej więcej przez pierwsze dziesięć lat życia mojego syna pięknie mi szło. Wcisnęłam mu, że jestem jasnowidzem, wiem wszystko, sensu nie ma czegoś przede mną ukrywać. W sumie, nie było to takie trudne, bo to moja łażąca kopia i wiedziałam co mu po łbie zaczyna chodzić szybciej niż on sam. Jego zdumienie i jednoczesny zachwyt w oczach, kiedy dostawał odpowiedź na jeszcze niezadane pytanie były bezcenne. Teraz to on ma wszystkie odpowiedzi, nawet jak ja nie mam pytania. Nastolatki!

Każdy twierdzi, że nie kłamie i jest to drugie największe kłamstwo na Ziemi. Pierwsze Największe Kłamstwo na Ziemi to, oczywiście, że rozmiar nie ma znaczenia. Ma, ma. Kto próbował kromkę chleba małym nożykiem ukroić ten wie.

No ale nie oszukujmy się, że o rozmiar noża chodzi. Łączę się w bólu z nieobdarzonymi rozmiarowo, ale cóż? Ktoś to musi głośno napisać, bo szydło zbyt długo w worku siedziało. Albo szydełko…

Ja oczywiście też nigdy nie kłamię. Czasem koloruję rzeczywistość. Zazwyczaj na biało, bo nieszkodliwe kłamstwa nazwano białymi. Takie niewinne niby.

Nie znam kobiety, która chociaż raz w życiu, zapytana przez męża „ile to kosztowało?”, nie zaniżyła ceny świeżo zakupionej pary wystrzałowych butów, torebki, sukienki, kolejnej dekoracji do domu, itepe, itede.

Kobieta jest strażniczką domowego ogniska i jego spokoju, więc lepiej takie informacje dla siebie zatrzymać. Niektórzy faceci dopiero jak sami na zakupy pójdą, to albo wreszcie zaczynają żonę o matactwa podejrzewać, albo wpadają w zachwyt, że jej się wszystko na przecenach trafia. Oczywiście, trzymamy kciuki za przewagę liczebną tych zachwyconych.

W sytuacji kiedy kobieta musi żyć z Pierwszym Największym Kłamstwem na Ziemi, to, nawet największa cena nie ma najmniejszego znaczenia.

Najciekawiej, i z deczka ryzykancko, wygląda kłamliwość na randkach. Tam to dopiero się dzieje!

Przede wszystkim trzeba się sprzedać. Aby się sprzedać, obie strony stroszą piórka i prezentują najlepsze atrybuty. Panie są łagodne jak owieczki, wdzięcznie mrugają rzęsami, i z udawanym zainteresowaniem, słuchają historii o jakimś tam modelu Forda z lat sześćdziesiątych, sprowadzonego ze Stanów do Australii i odrestaurowanego z miłością i pieczołowitością. Ale Australijczyk ma fantastyczne mięśnie, seksowny akcent i niebieskie jak niebo oczy, więc czemu nie? Na szczęście nie jest maratończykiem, czy jednym z tych zapaleńców, którzy lubią taplać się w błocie albo pedałować kilkanaście mil dziennie bez względu na pogodę, nie ma więc potrzeby udawania zaangażowanej atletycznie, kiedy każda komórka ciała pożąda kanapy, a nie siodełka.

W sumie, różnie z tą białą niewinnością może być. Są przecież kłamstwa bardziej kolorowe, które wymagają planowania, struktury, scenariusza. Im dalej w las, tym mniej tego białego i zaczynamy wchodzić w szarości.

Spektrum barw  między kupieniem obiadu w sklepie i stwierdzeniem, że jest on własnej roboty, a potwierdzeniem, że Asia spędziła u nas wieczór szydełkując skarpetki, kiedy cholera wie, gdzie Asia się naprawdę szlajała, jest dość szerokie. O ile w pierwszym przypadku, ryzykujemy, że może się kiedyś zdarzyć, że takiż obiadek trzeba będzie ugotować jeszcze raz, i to z dala od sklepu, o tyle w drugim, możemy zaryzykować wolność lub czystość sumienia, bo Asia właśnie wtedy okradła bank, zakopała niewiernego kochanka, albo sama była niewierną.

Na kole barw nie ma koloru białego. Biały jest połączeniem wszystkich kolorów, żeby go zobaczyć trzeba tym kołem mocno zamachnąć i wprawić je w ruch. Wirujące szybko pełne spektrum barw emituje światło, które widzimy jako kolor biały. Wystarczy zgasić światło i… jesteśmy w czarnej dupie, bo kłamanie wymaga niesamowicie dobrej pamięci. I ja tu odpadam w przedbiegach, bo zazwyczaj nie mogę zapamiętać po co do kuchni poszłam.

Czy chcemy czy nie, kłamiemy przynajmniej dwa razy dziennie. W ciągu tygodnia okłamujemy przynajmniej 30 procent osób, z którymi mamy jakąś interakcję. Kobiety kłamią zazwyczaj aby nie zranić czyichś uczuć. Mężczyźni częściej kłamią o sobie.

Za to wszyscy równo okłamujemy siebie. “Zrobię to później.”, “Od jutra przechodzę na dietę/ zaczynam ćwiczyć/ rzucam palenie, jedzenie w nocy, siedzenie na facebooku.”, “Nie jestem alkoholikiem, narkomanem, hazardzistą.”- dowolne zakreślić. Takie kity można sobie latami wciskać! Czemu? Po co?

Otóż, Nitzche twierdził, że kłamstwo jest warunkiem życia. Ma to sens jeśli weźmiemy pod uwagę, że ludzie w depresji są mniej skłonni do kłamania, nie oszukują się także ile kontroli mają nad sytuacją oraz jaki wpływ mają na innych. Jest to, przynajmniej dla mnie, niezbity dowód na to, że potrzebujemy kłamstw w celu utrzymania zdrowia psychicznego.

Czyli nie dajmy się zwariować! Łgajmy dalej! 😉

 

Reklamy

3 myśli w temacie “Kłam Pinokio, kłam!

  1. Boze kochany… z ulga normalnie odetchnelam ze ktos mial odwage nazwac rzeczy po imieniu i to w dodatku glosno i publicznie!! Ale ze „koloryzowanie” to tez klamstwo?? No nie… latwiej by sie troche kazdej kobiecinie zylo jakby miala swiadomosc ze to tylko tzw „ukazywanie tej strasznej rzeczywistosci” w odrobine lepszym swietle… mimo wszystko poczulam sie lepiej dzisiaj dzieki tobie Ania za co serdecznie dziekuje!!😂😂😂

    Polubienie

  2. Kto ci prawdę powie jak nie Ania 😂😂😂 ok , idę ukroić chleb małym nożem 😜 Chcesz komplementy ? Tylko nie kłam , że ” nie ” , świetne pióro , gratuluję .

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s