Prawa ręka

Moja prawa ręka próbuje mi coś powiedzieć, albo po prostu manifestuje przesłanie Wszechświata. Są na niej blizny od oparzeń. Wielokrotnych. Mam już od tostera, piekarnika, wczoraj Wielką Trójcę zamknęła patelnia. Każde w innym miejscu dłoni, tak aby wzorek trzymał się kupy, i żeby bolało w różnych miejscach.

Kot systematycznie gryzie mnie i drapie tylko w prawą dłoń. Ja wiem, że gnojek dorasta i trzeba mu takie ataki wybaczać, znosić z cierpliwością właściwą tylko matkom, ale moja prawa ręka wygląda niczym ofiara przemocy domowej.

Ponieważ nie zaczęłam wykonywać czynności domowych niedawno, kocię też niepierwsze, zaczęłam się zastanawiać o co w tym wszystkim, do cholery, chodzi? Czarę cielesnych uszkodzeń przelał incydent z szybą w aucie.

Otóż, jadę sobie spokojnie samochodem, no prawie spokojnie, bo żeby było, niestety muszę odprawić rytuał zapalenia papieroska. Nie ma się czego wstydzić, ale powodów do dumy też w tym nie widzę, niestety tak już mam i moje chcęci do porzucenia palenia przepadają zaraz po tym, jak odpalam kluczyk w stacyjce i ruszam w drogę.

Tego dnia wcięło mi zapalniczkę, ale jak na harcerkę przystało, byłam przygotowana, miałam zapałki. Tu muszę się poskarżyć na jakość amerykańskich – fatalne! Szczególnie siarka do dupy. Naród, który siedzi diabłu za pazuchą powinien mieć dostęp do lepszej. No, ale cóż. Odpaliłam sobie swojego papieroska po jakiejś trzeciej próbie. Ta trzecia, która łaskawie się zapaliła nie chciała zgasnąć. Macham, dmucham. Nic. Płomień niebezpiecznie zbliża mi się do opuszek palców i już oczami wyobraźni widzę jak ją z nich wypuszczam, spada mi na nogi a moje łono staje w ogniu. Ale! Widzę wyjście z sytuacji! Okno otwarte! Wystawiam, więc swoją prawą rękę za szybę, prawą, bo w aucie, i tylko w aucie, palę lewą ręką (w życiu poza samochodem tak nie potrafię) w celu wyrzucenia podłej zapałki na drogę.

Lata, lata temu, w pociągu relacji Szczecin – Przemyśl, w drodze na obóz w Bieszczadach, pewien druh nauczył mnie jak się wyrzuca niedopałki, i inne żarzące się obiekty, przez okna pojazdów w ruchu. Nie była to lekcja przyjemna, gdyż nastąpiła po tym jak kolega stojący w oknie obok mnie wyrzucił peta, który wpadł dwa okna dalej na owego druha. Ponieważ kolega palacz zdążył się zwinąć dostało się mnie, jak kozie za obierki, chociaż wtedy jeszcze nie paliłam. Druh pokazał jak się wyrzuca i jestem wdzięczna do dziś, bo uważam, że dzięki tej lekcji, żaden niedopałek nie zjarał mi jeszcze tylnego siedzenia. Jednak bycie harcerzem w młodości przynosi wymierne efekty i uczy pożytecznych umiejętności, które niesiemy ze sobą przez resztę życia!

No więc, prawa ręka za oknem, lewa na przyciskach. Zamiar: szybkim ruchem skierowanym w dół wyrzucić zapałkę, lewą zamknąć okno, bo biorąc pod uwagę jej lekkość, niesiona wiatrem może mi wpaść z powrotem do auta. Prawie się udało. Zapałkę wyrzuciłam, okno zamknęłam, nie dałam tylko rady prawej ręki na czas wyciągnąć. Stoję więc na światłach, Bogu dzięki za bardzo długie czerwone, z łapą przyciętą szybą, i oczywiście z szoku, głupoty czy wrodzonego upośledzenia ruchowego, zanim odzyskałam koordynację górnych kończyn to niemal odcięłam sobie krążenie w nadgarstku.

Więc tak sobie myślę, że Wszechświat próbuje mi coś powiedzieć. Oczywiście w ostatnim przypadku, że czas najwyższy rzucić palenie, ale tego to mi właściwie mówić nie trzeba, więc musi to być coś innego. I tak sobie wymyśliłam, że chodzi o to, że ja ciągle w życiu robię nie to co trzeba. Nie to co powinnam. Nie to co jest moim powołaniem. Chodzi o to, że nie powinnam prowadzić życia, w którym tostery, piekarniki i patelnie występują codziennie. Mi jest pisane życie z osobistym kucharzem w tle. Z szoferem, który zadba o to, aby żadna szyba nigdy więcej nie złapała mojej ręki w morderczym uścisku. Z opiekunem do zwierząt, żeby kot mnie nie drapał, a pies nie budził swoim szczekaniem o świcie. Ja jestem stworzona do życia w luksusie! Mam tylko bardzo głośną nadzieję, że to życie będzie w tym życiu, a nie w jakimś następnym bo jutro mam zamiar piec wielkiego ptaka w piekarniku i boję się, że znów sobie poparzę prawą rękę.

Reklamy

2 myśli w temacie “Prawa ręka

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s