Dom bez klamek

Mam nadzieję, że to co mnie spotkało dzisiaj pod prysznicem jest jakąś normą dla wielu kobiet, a nie odosobnionym, moim osobistym, przypadkiem. A było tak…

Randka mi wisiała w powietrzu, więc …

…ale w sumie nie od tego powinnam zacząć. Zacząć powinnam od tego, że nie potrafię nosić szminki. Na ustach znaczy, bo w torebce to mam chyba kilka, ale nie jestem pewna, bo boję się tam zaglądać. Jak czegoś szukam to staram się niezbyt głęboko rękę wsadzać. Nigdy nie wiadomo co może zaatakować.

No więc, im mocniejsza szminka tym ja w nogach słabsza. Pomyślałam, że trzeba walczyć ze swoimi ograniczeniami i zaszaleję, strzelę sobie strażacką czerwień na ustach, żeby mi pasowało do lakieru na paznokciach, który jakimś cudem już czwarty dzień się trzyma. Ale, dalej sobie myślę, że potrzebne mi będą zęby jak perełki do tych krwistych warg, żeby tak patriotycznie, biało-czerwono było, a od picia kawy i herbaty (a mam takiego pysznego organicznego Earl Greya, że się nie dało w nałóg nie popaść!) to to niedługo czarne perły będą. Oświeciło mnie, że gdzieś jeszcze mam wybielające plasterki! Zaczęłam poszukiwania.

Szukanie czegoś, co się wie, że się ma, ale nie wie się gdzie, wcale nie jest takie proste, nawet w łazience wielkości znaczka pocztowego. Jacyś naukowcy, prawdopodobnie amerykańscy, bo oni najczęściej dostają granty na głupoty, obliczyli, że przeciętna kobieta ma w swojej łazience ponad czterysta produktów i rzeczy do ablucji. No… przecież ja przeciętna być nie mogę!

Przez to szukanie, zanim znalazłam nazębne plasterki, dokopałam się do kilkunastu gazetowych próbek. Kremy, odżywki, balsamy! No i mydło! Jakaś orchidea z pomarańczą. Na randkę akurat! Będę pachnieć egzotycznie!

Nałożyłam plasterek na zęby, czepek na głowę, bo włosy, jak ten lakier na paznokciach, jakimś cudem się ciągle trzymają, i siup pod prysznic. Namoczyłam się, chwyciłam w rękę gąbkę i saszetkę z orchideą. Saszetka miała podejrzane, jakieś zygzakowate nacięcie wzdłuż dłuższego boku, co lekko mnie zaniepokoiło. Bo niby skąd mam wiedzieć, z której strony ją rwać?

Okazało się, że zupełnie niepotrzebnie się nad tym zatrzymałam, bo rwać, ani urwać, nic się nie dało. Ręce śliskie, saszetka śliska, nacięcie głupie. Chciałam zębami szarpnąć, ale szczęka plasterkiem sklejona! Stoję jak ta głupia, z gąbką pod pachą i pieprzonym mydełkiem z orchidei i pomarańczy szczelnie zabezpieczonym przede mną. Żeby się woda na mnie nie lała to pewnie by się okazało, że się spociłam z wysiłku.

Przypomniało mi się, że przeszukując szuflady widziałam nożyczki! Aby nie zamoczyć podłogi, bo woda z gąbki, którą, cholera wie po co, nadal trzymam pod pachą, ciurkiem się leje, musiałam zrzucić na nią ręcznik. Przy okazji zrobiłam mentalną notatkę, że już czas najwyższy przynieść wszystkie wyprane chodniczki z pralni w piwnicy.

Przecięłam! Teraz weź to draństwo na gąbkę wyciśnij! Znowu się spociłam! W dodatku słabo się pieniło! Strasznie zmęczona wyszłam spod tego prysznica i stanęłam sobie, jak się zaraz okazało, na jedynym ręczniku w łazience. Mentalna notatka numer dwa: przynieść z pralni wyprane ręczniki!

Przypomniało mi się, że jakiś ręcznik panoszy mi się na komodzie w sypialni. Udało mi się bardzo dyskretnie, ubrana tylko w czepek, dokicać po ręcznik. (Proszę niech mi ktoś powie, że nie tylko ja kiedy staram się przemknąć niezauważenie kicam na palcach!)

Uzbrojona w nożyczki od razu przecięłam następną saszetkę, na której  było napisane, że nawilża, i nasmarowałam się gdzie starczyło. Wkurzyłam się, że takie małe te próbki dają, że nawet na taką średniorozległą kobietę balsamu zabrakło. No ale zaraz się okazało, że to był balsam na włosy…

Postanowiłam, że najważniejsze, że nawilża! Idę się ubierać! Tylko teraz wyjść nie mogę, bo oczywiście w Ameryce w drzwiach klamek nie ma! Gałki głupie są! A u mnie ręce nawilżone! Help! Nie mogę krzyknąć, bo zęby dalej zaplasterkowane…Dom wariatów!

Reklamy

3 myśli w temacie “Dom bez klamek

  1. Czyli moge od dzis uwazac ze z badan statustycznych amerykanskich znalazlam sie w poczytnym gronie kobiet co to normalnie pod prysznic nie potrafia wejsc !!!!!
    Dobre

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s