Wstyd w rodzinie

Uwielbiam jeździć samochodami, co zupełnie nie przeszkadza mi nie mieć o nich bladego pojęcia. Biorąc pod uwagę fakt, że większość mojej rodziny to mechanicy i motoryzacyjni pasjonaci, bez wątpienia przynoszę wstyd rodzinie.  Mój tata, ojciec chrzestny i pierwszy kuzyn, życie spędzili pracując w pomocy drogowej, a ja wiem co to jest alternator tylko dlatego, że mi go kiedyś w nocy z passata pod blokiem wymontowali.

W niedawnej rozmowie ze znajomymi o sposobie jeżdżenia Amerykanów (upośledzeni drogowo oczywiście!) opowiadaliśmy sobie jak to czasem bywa stojąc na czerwonym świetle. No, żeby nie wiem co, i człowiek w Trabancie siedział, to i tak, jak ten obok wzrokiem sprowokuje, to będziemy się ścigać! Nikt niestety już Trabantami nie jeździ. A szkoda, bo jeśli to prawda, że one tekturowe były, to nie rozumiem czemu w naszej kochanej, ekologicznej do bólu Kalifornii, szału na nie ma?

Kolega śmiga beemką piątką i bardzo się z tego cieszę, ale ja piątki od dziewiątki, ani samej beemki na drodze nie odróżniam. Bardzo mi się Tesla podoba, ale mój syn za każdym razem musi mi ją palcem pokazać, bo dopóki nie stoję za jakąś w korku i znaczka przed nosem nie mam, to nie rozpoznam. Zresztą czego ode mnie oczekiwać? Ja do zeszłego roku byłam pewna, że Subaru robią w Australii, bo w końcu Outback mają, a sylwetkę owego też tak jakoś mgliście kojarzę.

Mam nadzieję, że nie tylko ja tak mam, i Boże niech ktoś się przyzna proszę, bo inaczej psychiatry muszę zacząć dla siebie szukać. Otóż, moje aktualne autko, które kocham bardzo, niestety nie wyróżnia się wizualnie niczym. Ot, następna srebrna Honda Accord jakich wiele. I w tym “wiele” leży pies pogrzebany! Jak tylko mam znaleźć swój samochód na jakimś wielkim parkingu to łażę jak zombie z wyciągniętymi łapkami i pikam alarmem w nadziei, że się do mnie odezwie. Na poprzednie, nic nie wyróżniające się auto, to chociaż nakleiłam dużą nalepkę, więc było łatwiej. Teraz muszę pikać.  

Na mniejszych parkingach jest jeszcze gorzej, ponieważ wcale mi się nie wydaje, żebym miała jakikolwiek problem ze znalezieniem samochodu. Widzę srebrny to wsiadam. Amerykanie to naród nieprzyzwyczajony do tego, że samochód się zamyka, drugi alarm włącza i blokadę na kierownicę nakłada, więc łatwo do niemal każdego wsiąść. I czasem bywa, że siedzenia mają inną tapicerkę, albo nie daj Boże jakaś torba obok zdecydowanie nie wygląda na moją, albo wkładając zakupy do bagażnika zaczynam się zastanawiać czemu mój mąż mi jakieś pierdoły do niego nawkładał? Chwila! Przecież ja nie mam męża!!! To niej jest mój samochód!!! To nawet nie jest Honda!

Z tym wstydem w rodzinie to lecę równo tak po mieczu jak i po kądzieli. Babeczki, WSZYSTKIE uzdolnione szwalniczo, a ze mnie, oczywiście, krawcowa jak z koziej dupy trąbka. Babcia szyła, działa, mama szyje, matka chrzestna szyje, ciotki szyją, siostra cioteczna szyje, kuzynka ma nawet salon odlotowych sukien ślubnych! A ja co? Ja piszę. Nieporozumienie jakieś!

Co prawda miałam kiedyś krawieckie epizody. Przy pierwszym dziecku aspirowałam do tytułu Matki Polki, więc młody załapał się na spodenki uszyte z szablonu. W tym celu zakupiłam nawet maszynę do szycia. Drugie dziecko nie załapało się już na żadną uszytą przez mamusię sztukę garderoby, a maszynę odkurza i oliwi babcia, kiedy w odwiedziny przyjeżdża.

Miałam też fazę szydełkową. Unieszczęśliwiłam dzieci jakimiś szaliczkami i czapeczkami. Zaczęłam nawet dwumetrowy szal w różyczki w kolorze śliwki węgierki, ale mniej więcej po metrze dwadzieścia faza mi się skończyła. Szal od kilku lat leży spokojnie gdzieś na półce podejrzewam, że ciągle z szydełkiem w ostatnim oczku.

Babcia się pewnie przewraca w grobie, ale na usprawiedliwienie ośmielę się wysnuć teorię, iż może babcina umiejętność szycia i jej artretyzm sprawiedliwie rozłożyły się po wnuczkach. Adela szyje. Mnie łamie w kościach.

Reklamy

6 myśli w temacie “Wstyd w rodzinie

  1. Hmm.nie widze wstydu.Ja za dobrych czasow :komunitycznych” jezdzilam do NRD na zakupy typu welna na sweterki dla dzieci jakis material.na sukieneczke i spodenki.No bo w cos dzieci trzeba bylo ubrac)))no i tak spodenki i sukieneczka zostaly skrojone tzn z formy,sweterki zaczely sie robic moze pare sciegow byly dobre checi ale nie bylo zaparcia.wolalam pomalowac pokoje czy wytapetowac lub wywiercic dziure w betonie.i jak widac dzieci obyly sie bez tego ,PO paru latach odkrylam nie dokonczone rzeczy .Nawet dla wnukow nie dokonczylam bo jak widac nie jestem do tego stworzonachaaa i juz nie dokoncze

    Polubione przez 1 osoba

  2. Aniu Ja tez tak mam. O samochodach nie wiem nic . Nigdy znalezc nie moge. Nawet jak zdjecie Na parkingu zrobie gdzie stood to zawsze zle wiec pewnie bede zmagac sie bede z tym do konca zycia. Nie jestes wiec osamotniona. Super pisanka!

    Polubione przez 1 osoba

  3. Co do motoryzacji to chyba moge sie podpisac obydwoma lapkami . Nie rozrozniam samochodow totalnie , marka dla mnie nie istnieje chyba ze jest to Yeep Wrangler ktory ma moja kolezanka i naczej dupa blada . swoje wlasne mialam zawsze poobklejane czym co je wyrozni by po parkingu nie szukac . Nigdy tez nie pamietalam numerow seryjnych czym ubawilam raz policje gdy po wypadku siedzac w radiowozie spytali o takowe odpowiedzialam by wyszli sobie zobaczyc na maske ( a jak dlugo ma pani to auto 5 lat, i nigdy nie przyszlo pani do glowy zerknac ??? a niby po co mam sobie glowe numerami zawracac , w razie czego mozna zerknac na maske ))))) no odpowiedz godna blondynki…. o czym tez nigdy nie pamietalam o wlaniu benzyny w mej historuu jest wiele opowiastek o zatamowanym ruchu muejskim z powodu zgasniecia silnika na skrzyzowaniu … zawsze wychodzilam z zalozenia ze samochod jest po to by mi sluzyc nie bym sie nim interesowala … 👍👍👍👍

    Polubione przez 1 osoba

  4. Ja tak samo nie znam sie na motoryzaji, ale bardzo spodobał mi się szablon Pani bloga, nie ukrywam, że chętnie bym się dowiedziała co to za szablon. Zapraszam też na mojego bloga dobieramypodklady.pl

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s