Albercik

Ostatnio koleżanka zadała podchwytliwe pytanie na jednej z internetowych grup: jak wy to kobitki robicie, że starcza wam na wszystko czasu? Pomiędzy pracą, domem, dzieciakami i własnym zamiłowaniem do sportu, dla niej doba jest za krótka. Brakuje przynajmniej trzy godziny.

Też tak mam, z wyjątkiem tego zamiłowania do sportu. Ja po prostu nie nadążam.

Wstaję rano i już jestem zmęczona! Nawet jak mi się jakimś cudem uda położyć do łóżka przed dwudziestą trzecią. Proszę zwrócić uwagę na słowo “położyć”, które użyłam świadomie, gdyż do spania jeszcze daleka droga. Moje Drugorodne Dziecko musi mi przecież WSZYSTKO opowiedzieć.

Mam budzik ustawiony na 6:30 i 7:00 rano. Ten pierwszy w nadziei, że będę już wyspana i będę miała szansę na spokojne wypicie kawy. No, ale cóż, jeszcze takiego dnia nie doczekałam.

Ten o 7:00 to też jakieś nieporozumienie. Budzę dzieci głośno wzywając je do wstania, sama ciągle pod kołdrą. Wymyśliłam sobie, że przy jednej łazience i tak nie ma się co pchać, bo ich dwoje to już tłok.

Nikt śniadania nie je. I zanim posypią się na moją głowę gromy za bycie wyrodną matką, uprzejmie donoszę, że przez lata bezskutecznie próbowałam karmić swoje dzieci przed wyjściem do szkoły. Apetycznie nie rusza je nic. Żadne jajeczka, placuszki, tościki czy bardziej zdrowe zmuszanie do owsianki. Poddałam się więc, bo po co orać jałowe pole?

Leżę więc sobie w wyrku dokąd się da, czyli zazwyczaj do trzech minut przed wyjściem, kiedy to muszę coś na siebie ubrać, aby w miarę przyzwoicie wyglądać. Proszę zwrócić uwagę na frazę “przyzwoicie”, gdyż miewam takie dni, kiedy długa kurtka lub sweter przykrywa pidżamę, a na nogach, przy sprzyjającej pogodzie, mam kapcie. Od jakiegoś czasu jednak inwestuję w takie rzeczy, którym trzeba dobrze się przyjrzeć, aby się zorientować co naprawdę mam na sobie. To po tym jak jeden nieogarnięty “kierowca” stuknął mnie pod szkołą, a ja miałam na nogach paputki góralki prosto z Zakopanego. Mina policjanta bezcenna. Lekcja odrobiona, ubieram się “przyzwoicie”.

Nie siedzę w biurze od do, więc zdarza się, że dzieci ponownie widzę dopiero wieczorem. Czasem bardzo późnym, stąd łóżkowa relacja Drugorodnego Dziecka. Dobrze, że są wychowane po polsku, czyli czasem brutalnie, i potrafią sobie zorganizować powrót ze szkoły, a jak są głodne, znaleźć w sobie kulinarną kreatywność. Ostatnio trenują również pranie, gdyż z pretensją zauważyli, że jestem w tym departamencie całkowicie nieodpowiedzialna.

Żeby sobie już zupełnie do końca pogmatwać życiorys postanowiłam wrócić na siłownię i basen, bo “kancelaria” mi niebezpiecznie rośnie i trzeba coś z nią koniecznie zrobić. No i teraz bywa, że wracam do domu po dwudziestej drugiej. I padam plackiem.

Wszystkie kobiety, które gdzieś, w tak zwanym międzyczasie, są w stanie, jak na przykład pytająca koleżanka, wkomponować poważne sportowe treningi, albo zająć się swoją pasją, jakimś hobby, podziwiam z szeroko rozdziawioną buzią. To są ciche bohaterki i ja właśnie głośno krzyczę: “Jesteście WIELKIE!”.

Odkryłam, że Einstein w swojej teorii względności zrobił błąd. I nie obchodzi mnie, że stada fizyków twierdzą, że jego teoria takowych nie posiada. Może zamiast teoretyzować lub eksperymentować na myszkach, lepiej by było przyjrzeć się życiu przeciętnej kobiety?

Według Einsteina czas jest plastyczny, a obserwowana prędkość upływu czasu zależy od fizycznych okoliczności, w jakich mierzący instrument się znajduje. Że niby zegar poruszający się z dużą prędkością odmierza czas wolniej względem innego, wolniej poruszającego się lub nieruchomego zegara.

Naprawdę? Jakby Albercik na pełnym biegu próbował wrócić w korkach do domu aby zdążyć ugotować obiad, odebrać dzieci ze szkół, nakarmić je w drodze na zajęcia pozalekcyjne, które mają miejsce na przeciwległych krańcach miasta mniej więcej w tym samym czasie, to chciałabym zobaczyć ten jego zegar, na którym czas wolniej płynie! Bo na moim popieprza jak nawiedzony. Nadążyć nie nadążam.

Bum! E równa się mc kwadrat obalone! Polish Power!

Również według Alberta, czas i przestrzeń są ze sobą ściśle związane, a materia i energia są tym samym. I jakoś z tego wywnioskował sobie facet Czarne Dziury. Są to obiekty astronomiczne, gwiazdy znaczy, o tak ogromnej masie i gęstości, że z ich pola grawitacyjnego nie może uciec nawet światło. Dlatego są niewidoczne, ale wiemy, że są, bo w otaczającym je polu grawitacyjnym różne rzeczy się dzieją.

Nie wiem po co Einstein głowę do nieba zadzierał, bo znowu wystarczyłoby na przeciętną kobietę łypnąć wzrokiem. Osobiście mam wrażenie, i może to być nazwane pisAnkową Teorią Bezwzględności, że albo sama jestem Czarną Dziurą, albo żyję w niej, a już na pewno, czasami mam ją w głowie.

Jako gwiazda, czyli obiekt astronomiczny, spełniam wszelkie wymagania. Masę mam! I to wybitną! Z gęstością też u mnie przednio – myśli, emocji, reakcji, a już przed okresem to najgęstsza gęstość tego wszystkiego we mnie gęstnieje.

W otaczającym mnie polu grawitacji dzieje się wiele różnych rzeczy. Rzeczy, które wpadną w moje osobiste pole gubią się w mej masie i gęstości i czasem pozostają tam na lata. Stąd niestrawności, zgrzytanie zębami, niechęci, słabości, miłości i takie tam. Nie ucieknie mi nic! Wszystko w sobie trzymam.

Skoro masa i energia są tym samym, to masa spoczynkowa cząstki może zamienić się w energię promieniowania. Potwierdzam. Tu się zgadza. Znowu zapraszam przed okresem. Jak wreszcie gdzieś spocznę i nie daj Boże coś/ktoś mi przeszkodzi, to momentalnie zaczynam promieniować energią. Radioaktywną. Ale to już inna dziedzina fizyki. Tu się nie czepiam, bo w końcu Skłodowska-Curie też była kobietą, więc miała wszystko do końca ogarnięte.

 

Reklamy

2 myśli w temacie “Albercik

  1. Najpierw książka , potem słowniczek tłumaczący 😜
    Genialna jak zawsze ze Skłodowską ” na Ty ” tylko Alberta nie doceniłaś , spoglądał na kobiety i to nawet za dużo , tylko nie od strony ” fizyki ” 😂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s