Referencje

Edek siedzi i patrzy się na mnie jakby chciał zapytać “Naprawdę chcesz o tym napisać? “. Nie wiem. Może? Może lepiej nie. Nie jestem pewna. Tak?

Kiedyś życie było prostsze. Nasza bańka ograniczała się tylko do ludzi, których znaliśmy osobiście. Dobrze. Lepiej. Jeśli trochę, to niezobowiązująco, z jakichś spotkań towarzyskich. Przyjaźnie, znajomości, układy powstawały stopniowo, ktoś kogoś znał, wprowadzał w krąg. Ludzie, którzy pojawiali się w naszym życiu, przynajmniej w większości, mieli jakieś referencje.

Internet wszystko zmienił.

Mamy setki znajomych na Facebooku. I mimo, że z większością na oczy się nie widzieliśmy, niektórzy są bardziej “nasi” niż inni. Z tymi, geograficznie bliżej, spotykamy się w realu. Czasem jest super. Czasem tylko ok. A czasem dupa.

Jeszcze niedawno taki Facebook, był jak wielki pub, do którego wchodziło się, żeby się niezobowiązująco pobawić lub porozmawiać. Od jakiegoś czasu jest jak galeria handlowa, w której co drugi znajomy ma produkt do sprzedania.

I mimo, że nie ma w tym nic złego, w końcu sama mam produkt, który właśnie czytacie, to uważam, że większa dupa się robi, kiedy czujemy się zobowiązani aby jakiś produkt wesprzeć. Czasem czujemy to sami, czasem czujemy presję. I tu mnie uwiera.

Kiedy co druga wirtualna koleżanka sprzedaje kosmetyki, termomixy albo produkty na odchudzanie, to zaczyna mi na stole brakować miejsca na kawę, przy której chciałam pogadać o dupie Maryni i huzarach, aby się poznać bliżej. A dupa Maryny, huzarzy i ja nabierają marketingowego znaczenia.

Jest wiele utalentowanych osób. Jest też wiele, które nie wiedzą, że talentu nie mają. Jako Polki i kobiety, jesteśmy zaprogramowane aby być miłe. Nie robić komuś przykrości.

Jeśli nie masz nic dobrego do powiedzenia, to nie mów nic. Omiń siódmy post z piosenką, którą mimo, że ktoś zaśpiewał o niebo lepiej od ciebie, to wiesz że przeciętnym głosem.

Nie krytykuj filmików o tym jak zrobić makijaż od kobiety, która nie ma pojęcia co robi, a i przed i po, wygląda tak samo nieatrakcyjnie i zaniedbanie.

Nie podcinaj skrzydeł osobie z aparatem fotograficznym ogłaszającej się jako profesjonalny fotograf.

Nie bądź wredotą. Daj lajka.

Czasem się da. Czasem ciężko.

Ale, i tu robi się największą dupa, co zrobić jeśli talentu nie ma nasza “realna” koleżanka, znajoma, albo ktoś, mimo, że “wirtualny” to bliższy niż dalszy? Co zrobić jeśli czujemy presję, żeby pochwalić, zarekomendować, kupić, zamówić, przyjść na spotkanie, zostawić pozytywny komentarz?

Nie żyjemy już tylko w realu. Żyjemy też w internecie, do którego z telewizji na dobre przeniosło się “Mam talent”. Tylko nikt nam nie płaci grubych pieniędzy za wciskanie czerwonego guzika robiącego za stop.

Kultura dawania wszystkim medali za samo uczestnictwo w zawodach spowodowała, że nie umiemy przegrywać, pogodzić się z faktem, że w czymś nie jesteśmy wystarczająco dobrzy. Sama umiejętność nie jest jeszcze talentem, a przecież w kółko słyszymy, że każdy z nas go ma. Skoro nikt nam nie ma odwagi powiedzieć, że my nie mamy, to skąd nam wiedzieć, że powinniśmy szukać dalej? Czemu po prostu, nie fotografować, pisać, śpiewać dla przyjemności a nie zysku? Nie na każdym hobby można, należy, trzeba zarabiać.

W facebookowym oceanie jest na szczęście wiele perełek, które ciężko byłoby znaleźć w inny sposób. Ciekawe, że takie bronią się same i nie potrzebują nękać nikogo swoją nieustającą aktywnością.

Więc czasem jest super. Czasem tylko ok. A czasem dupa. Nie szkodzi. Jest w kim przebierać.

 

Reklamy

Jedna myśl w temacie “Referencje

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s