Wartość ujemna

Miałam interesującą rozmowę na temat kończenia znajomości i palenia za sobą mostów. Oj, ja palę! U mnie nie ma zmiłuj się. Ale… zanim podpalę zapałkę jest masa czasu i możliwości, aby ze mną wszystko wyprostować, naprawić, wybaczyć. Zakładam, że większość z nas tak ma, dajemy piętnaście drugich szans, aż przyjdzie taki moment, że już nam się nie chce. Nie ma sensu. Szkoda czasu. Więc “bye, bye” i adios pomidory!

Tak na marginesie, moja Siostra z Rodziny Zastępczej, z którą prowadziłam wspomnianą rozmowę, też pali mosty. Zakładam więc, że w razie draki, pod naszym mostem saperzy będą ładunki wybuchowe podkładać.

Temat trochę na czasie, bo właśnie Kowboj z Irlandii, jeden z moich absztyfikantów sprzed lat, znowu poczuł do mnie miętę. Ksywkę dostał od kowbojskiego kapelusza, który ciągle miał na głowie, a który, oczywiście, ukrywał łysinę. Ja tam lubię łysych. Nie przeszkadza mi, ważne, żeby na brodzie ładnie rosło, ale taki kapelusz u faceta to jak makijaż u kobiety. Kiedy się go usunie, może być niespodzianka.

Nie wiem czym mężczyźni się kierują próbując umówić się z kobietą, której od lat na oczy nie widzieli. A co będzie jeśli ona się zgodzi? Ten mój to by wtopił po uszy! Ja sobie trochę urosłam (to takie pieszczotliwe określenie, bo trzeba przecież pielęgnować dziecko w sobie, a dzieci, jak wiadomo, rosną), zamieniłam sukienki na dżinsy, a szpilki na kalosze. Nie pamiętam kiedy ostatni raz miałam pomalowane paznokcie u rąk. U nóg pamiętam –  na Sylwestra w 2016, ale tylko te dwa, które z butów wystawały.

Teraz to mi, dosłownie, siano z nich wystaje. Tak sobie wrednie planuję, że jeśli Kowboj się nie podda i będzie mnie dalej nękał, to się z nim umówię. Błoto będzie przez następnych kilka miesięcy, pojadę na randkę prosto ze stajni. Jak się zachwyci to może pojawi się szansa na kładkę z jednej deski, a jak nie, to przynajmniej się najem.  W sumie nie! Żadnej kładki! Ten most już dawno w zgliszczach. Pójdę tylko, żeby się najeść i dać się powąchać.

Palę mosty wtedy kiedy uświadamiam sobie, że najważniejsza jestem ja.  Kiedy jasne się staje, że więzi jakie istnieją między mną i tym kimś, nie są już dobre. Kiedy ktoś mnie krzywdzi. A krzywda czasem bywa ładna i słodka. Trudno ją zauważyć.

Z wiekiem coraz szybciej zauważam i coraz łatwiej podpalam zapałkę. I chociaż brzmi to prosto, nigdy nie jest. Każda znajomość ma jakąś wartość, nawet ta zła. I chociaż przez całą swoją edukację zarzekałam się, że matematyka do niczego mi nigdy nie będzie potrzebna, to chyba dostrzegam sens wartości ujemnych.

 

Reklamy

3 myśli w temacie “Wartość ujemna

  1. Ojjjjj tak ! U mnie to palenie mostów jest na porządku dziennym od zawsze i nie muszę być ja najważniejsza . Palę jak zauważam kiedy to mnie się oszukuje ze słodkim uśmiechem , kiedy się mnie olewa , a nawet nie zauważa mimo , że to ja jestem zawsze ta pierwsza do pomocy . Czyli mnie nóż w plecy wbija się tylko raz i wiedzą o tym moi najbliźsi , mężowie i dzieci wolą nie zaczynać 🤪

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s