Perełki

Ada, to nie wypada!

Gdzie wychowanie, gdzie ogłada?

Ten, kto by cię małżeństwem uszczęśliwić chciał,

Po tygodniu wpadnie w szał!

Co kobiecie wypada? Osobiście uważam, że najbardziej włosy, a w skrajnych przypadkach macica. Nie mam jednak najmniejszych wątpliwości, że dorastając byłyśmy nieprzerwanie programowane, że dużo, dużo mniej. I mimo, że czasy się zmieniły, a rady naszych babć, zalatujące z lekka naftaliną, wywołują uśmieszek na naszych ustach albo parchnięcie złości, to sama często muszę się ugryźć w język, żeby do swojej córki nie chlapnąć jakąś „perełką” życiową. A przecież wiem, że to nie tak! Przecież wcale tak nie uważam!

Kobiety mojego pokolenia to córki powojennych rodziców i wnuczki dla dziadków urodzonych w latach dwudziestych zeszłego wieku. Nasze babcie to, prawdopodobnie w większości, kobiety wykształcone na bardzo elementarnym poziomie, które z domu ojców przeszły do domu mężów. Rodziły dzieci, zajmowały się domem/ gospodarstwem. Nie było miejsca, czasu ani myśli, że może być inaczej. Nasze matki, znowu bardzo uogólniam, częściej pracowały poza domem, ale i tak ten dom był na ich głowach. Kobieta niezamężna w swoich wczesnych latach dwudziestych żyła ze stygmą starej panny. Rozwody były wstydem. Samotne matki rzadkością. Celem nadrzędnym kobiecej egzystencji był więc mężczyzna. Najpierw znalezienie go, danie mu potomstwa, a potem utrzymanie przy sobie.

Najbardziej niebezpieczne zdanie, którym bombardowało się dziewczynki, to nieśmiertelne “Bądź grzeczna!”. I siostrzane “Dziewczynce nie wypada!”. A potem cała gama ich kuzynek z perełkami typu:

  • “Nie biegaj!”
  • “Nie wchodź na drzewo!”
  • “Nie baw się/ nie szlajaj się z chłopakami!”
  • “Nie gwiżdż!”
  • “Nie rób z balonów z gumy!”
  • “Nie przeklinaj!”
  • “Nie pij z butelki!”

Bycie grzeczną dziewczynką oznaczało również, że nie wolno się złościć, bo “złość piękności szkodzi!”. Każdą ciocię, wujka, dziadka, trzeba było pocałować, dygnąć dla nich, a czasem wskoczyć na krzesło i wyrecytować wierszyk, albo zaśpiewać piosenkę. Bo dziewczynki są miłe i posłuszne. Protestowanie w takich sytuacjach kończyło się stwierdzeniem, że “wujek/ciocia/dziadek się obrazi”. Zamiast uczyć nas asertywności, uczono uległości. Jak chłopak zaczepia to przecież lubi! Kto się czubi… Nic dziwnego, że w dorosłym życiu ciężko nam wysłać stanowcze “nie” jakiemuś Kazimierzowi, któremu wydaje się, że jest dla nas niesamowicie atrakcyjny. A nie jest.

Miałyśmy być ułożone i skromne. Kiedy trochę podrosłyśmy i stałyśmy się “panienkami”, powtarzano nam, aby siedzieć cicho w kącie, aż nas znajdą, ładnie wyglądać i subtelnie pachnieć! Być ładnie uczesanymi, delikatnie umalowanymi, czysto ubranymi. W tym kącie koniecznie musiałyśmy siedzieć ze złożonymi nogami, prostymi plecami niedotykającymi oparcia, z tyłkiem na skraju siedzenia. Miało być elegancko. Broń cię Pani Boże, żeby makijaż był za mocny, spódnica za krótka, a usta, w biały dzień, czerwone! To jednoznacznie oznaczało, że “się prosimy”.

O zgrozo! Dalej oznacza! Indywidualizm, odwaga w ekspresji nie idą w parze ze skromnością. Kiedy kobieta “prosi się” swoim ubiorem, stylem, zachowaniem – uniewinnia mężczyznę. Kiedy kobieta swoje “nie” próbuje zakomunikować w “kobiecy” sposób, czyli grzecznie, delikatnie, elegancko – to tak właściwie to się zgadza, no nie?

Mężczyźni to dopiero mają w życiu ciężko! Gdzie się jaki facet nie obróci, tam prosząca się babka w miniówce, albo w szpilkach, albo z długimi czerwonymi pazurami, albo „wsystkie tsy”! Ileż trzeba siły woli, samoopanowania, kontroli, aby nie poddać się tym prośbom! Ale! Nie ulegajmy łatwiźnie stereotypowego myślenia! Przecież nasi mężczyźni to nie jednokomórkowce kierujące się prymitywnymi instynktami, prawda? Jeśli punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, to sorry Winnetou, ale wszystkie “perełki” o proszących się kobietach, robią z mężczyzn wieprze.

Siedzenie w tym rogu i czekanie, aż nasz książe z bajki wreszcie nas odnajdzie, wcale nie było czynnością pozbawioną ryzyka. Nawet takie niewinne wydawałoby się gwizdanie mogło się skończyć głupim mężem. Oblizywanie pałki i miski po cieście – łysym. Ale absolutnie nie wolno było za bardzo wybrzydzać! Bo chociaż “tego kwiatu jest pół światu”, to zegar biologiczny nieubłagalnie tyka, a wszystkie ciotki, kuzynki i dawno niewidziane koleżanki, na pewno nie zapomną zapytać kiedy TY wyjdziesz WRESZCIE za mąż?

Proces szukania męża może być też bardzo bolesny. Jako, że mamy być ładne, wszelkie zabiegi upiększające opatrzone są metką “Chcesz być piękną to cierp!”, albo “Cierp ciało jakżeś chciało”. Ból uszlachetnia. Amen.

W razie pojawienia się abszytyfikanta należało pamiętać o dwóch ważnych zasadach. Pierwsza: nie wolno chodzić DO chłopaka. On ma latać za nami, nie my za nim. Druga: nie wolno na niego czekać, bo czekać ma on na nas.

Jeśli nasz książe po drodze nie uległ nachalnym prośbom innych kobiet, jeśli jego koń nie zbłądził w drodze do naszego kąta, i udało nam się go zaciągnąć do ołtarza (bo przecież dobrowolnie by pewnie nie poszedł), to wcale nie znaczy, że już można było odetchnąć z ulgą! O nie, nie, nie! Teraz dopiero zaczynała się ciężka praca!

Pożycie małżeńskie trzeba przecież jakoś przeżyć. Zwłaszcza to nocne. W Anglii można zamknąć oczy i myśleć o królowej. Nie pamiętam rady, o kim myśleć w Polsce i innych krajach, ale pamiętam, że trzeba się poświęcić i TO przeboleć. Czyli znowu – “cierp ciało jakżeś chciało”, bo przecież seks, radość i przyjemność z niego, a nie daj boże orgazm, były nie do pomyślenia, a co dopiero do wypowiedzenia! A poświęcać się należało, bo szczęśliwy mąż to taki, który ma pełny brzuch i puste jajka.

Poza tym wszystkim, nigdy nie można było facetowi pokazać całej dupy, tylko pół. Trzeba mieć jakieś tajemnice, żeby się mu nie znudzić. Ale z dupą to spokojnie, bo nawet z dużą wszędzie się da zmieścić, ale, uwaga!, z dużą gębą już nie! Więc buzia w ciup! Mężowie nie lubią kiedy żona jest mądrzejsza, ona ma być szyją a nie głową. Niech kobieta da swojemu mężczyźnie szanse, aby sam wpadł na jej pomysły. Niech zarabia mniej od niego. Niech będzie słaba, niech nie pokazuje co potrafi, niech nie wie, niech nie gada za wiele. Ale! Niech będzie gospodarna, obrotna, niech dobrze gotuje, niech go chwali! Itepe, itede. Niech pamięta, że zaniedbany mąż świadczy o niej. Zaniedbane dzieci świadczą o niej. Jak sama się zaniedba to sama będzie sobie winna. Mąż ma prawo iść do innej. Jak babie na dobre odbiło, i łazi z koleżankami, japie na męża, marudzi, to mąż ma prawo swoją żonę utemperować. Bo o męża trzeba dbać i basta. Masz być “ładno, łagodno i łobrotno”.

Uff! Ja nie wiem jakim cudem udało mi się dożyć moich lat i nie zwariować! Z takim bagażem we łbie ciężko jest znaleźć siebie. Zajęło mi kupę lat, żeby zatańczyć do własnej piosenki. A temperowanie tylko mnie naostrzyło.

Gryzę się czasem w język rozmawiając z moją córką, niektóre rzeczy wryły się we mnie bardzo głęboko. Ale wiem, że są. Łapię je na czubku języka i nie pozwalam wyjść. Powtarzam za to do znudzenia:

  • Śmiej się często i głośno!
  • Ubieraj się jak ci w duszy zaśpiewa!
  • Siedź jak ci wygodnie!
  • Chcesz czegoś to sięgnij po to!
  • Realizuj swoje marzenia!
  • Nie musisz wychodzić za mąż!
  • Nie musisz mieć dzieci!
  • Gwiżdż! Śpiewaj! I rób balony!
  • Chodź po drzewach!
  • Bądź sobą!!!

Prawda jest taka, że nikt nie może nas uszczęśliwić. Żaden mężczyzna nie jest w stanie tego zrobić. Może nas uradować. Rozbawić. Ucieszyć. Uszczęśliwić możemy się tylko my same. A szczęśliwymi możemy być tylko kiedy żyjemy w zgodzie z sobą. Ot, taki banał, powtarzany wszędzie i przez wszystkich. Ale nawet banał może być perełką.

Wpis z mojego pamiętnika. Rok 1982.

20180303_092053847987145.jpg

Reklamy

3 myśli w temacie “Perełki

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s