Takie jest życie farmera

Ten wpis jest kompilacją kilku moich postów z Facebooka.  „Akcja” działa się wczesną wiosną, kiedy jeszcze mieliśmy śnieg po kolana i długie wieczory do zabicia. Na zdjęciu pożądana przeze mnie krowa. Ewentualnych darczyńców proszę o dorzucenie do niej kilku hektarów, bo mimo możliwości i wcześniejszych doświadczeń z Zośką, nie przewiduję kolejnych krów na salonach.

Milego czytAnia! 

 

Cholera zawsze w coś wpadnę. Oglądam „This farming life” i teraz chcę nie tylko konia, ale i kozę, krowę, owcę. Właśnie się popłakałam na relacji z psich zawodów w zaganianiu owiec. Przestałam już mówić „yes”, a zaczęłam „oi”. Help.

 

Kto wymyślił, żeby owce liczyć aby zasnąć??? Po wtopie z maratonem „This farming life” oficjalnie informuję, że się nie da. Przez pięć odcinków, wiem że trzeba się nabiegać jak głupek, żeby je najpierw na to liczenie zgonić!

A jak mi się „prawdziwy” angielski poprawił! Dziewczynki to „ewes”, chłopaki „tups”. Jesienią chłopaki mają radochę bo zaczyna się tupping, czyli robienie owieczek. Bardzo ciekawy proces. Smaruje się im czerwoną mazią podbrzusza dzięki czemu od razu widać, która pani tyłka dała. Od razu, bo po jakichś pięciu sekundach, więc naprawdę powinnyśmy się cieszyć. Biedne owce najlepiej wiedzą co to jest szybki numerek. Panowie odpoczywają kilka minut a potem znów którąś malują. Seks naprawdę spala kalorie, bo po sezonie chłopaki tracą na wadze. Dziewczyny przybierają.

No, a potem to dopiero się zaczyna liczenie i następne malowanie! Dużo zabawy farbami przy tych owcach. Przyjeżdża pan z sonografem i sprawdza każdą czy jest w ciąży. Ciąże pojedyncze, bliźniaki, trojaczki i czworaczki, każda dostaje kropkę o innym kolorze. (Chcemy jak najwięcej bliźniaków, bo panie mają po dwa cycuchy. To tak na wypadek, gdyby ktoś chciał w owce zainwestować.) Liczenia od groma, więc zasnąć się od tego nie da. Jestem wykończona! A sezon porodów (lambing) dopiero pewnie za kilka odcinków!

Całe szczęście, że krowy już się w trzecim ocieliły! Ledwo przeżyłam przyjście na świat Jumbo! On zresztą też! Ja już jednego cielaka straciłam, więc krzyku i płaczu po obu stronach telewizora było co niemiara. Skubaniec urodził się ważąc 60 kilo! A ja się tu chwalę swoim pięciokilowym dzieckiem!

Nie jestem nawet w połowie pierwszego sezonu, a jeszcze całe dwa do obejrzenia. Jestem  totalnie przygotowana na przyjęcie źrebaka! Za jakiś miesiąc spokojnie mogę zacząć udzielać porad hodowlano-weterynaryjnych. You’re welcome.

 

Sezon porodowy owiec (lambing) zaliczyłam z siódmym odcinkiem „This farming life”. Emocje już mi trochę opadły. Ostatni raz popłakałam się przy piętnastym jagnięciu. Teraz jest spoko, jak któreś nie przeżyje, cóż, takie jest życie farmera.

Oczywiście jeszcze więcej zabawy z farbami! Mama i dziecko mają wymalowany taki sam numerek. To w razie, gdyby któraś się migała od obowiązków macierzyńskich. Od razu wiadomo, nie ma zlituj się.

Jak się te owce mnożą to trzeba się zaopatrzyć w gumki. W hurtowni artykułów biurowych najlepiej. Wszystkim dzieciom zakłada się gumkę w połowie ogona, a chłopcom nie rokujacym genetycznie na dunduny. Po kilku tygodniach odpadają. Ogony i dunduny. Długie ogony łatwo się brudzą, potem muchy w nich składają jajka i może być nieciekawie. Kto to wiedział? You’re welcome. (Chłopcy bez dundunów po dwóch latach stają się przysmakiem.)

W szóstym odcinku przyjęłam kilka cieląt, bo te to cały rok się rodzą. Też już nie przeżywam, bułka z masłem. Zdecydowałam się na szkocką rasę Highlander. Koniecznie rudą. Teraz tylko muszę pastwisko gdzieś znaleźć, bo takiej w salonie nie można trzymać. Długie włosy ciężko będzie odkurzać.

Jeśli będę chciała swoją jałówkę (uwaga, nowe słowo: heifer) pokryć, to nawet byka nie potrzebuję, bo można kupić słomkę (straw) z zamrożonym nasieniem. Odcinek, w którym słusznych rozmiarów „specjalista” łapał byka (nie za rogi) w celu zebrania owego nasienia, bardzo przypadł mi do gustu. Okazuje się, że krowy też wiedzą co to szybki numerek. Pan się nieźle spocił, ale dał radę. Nie wiem czemu, ale bardzo mnie to ucieszyło. Byk i specjalista wyglądali na zadowolonych. Krowa wyglądała na zdziwioną.

Większość par występujących w tym programie poznała się w klubie młodych farmerów. Ponieważ metrykalnie ja już się tam nie kwalifikuję, chciałam się zapytać czy ktoś słyszał o klubie starszych farmerów ? Tylko nie w Szkocji! Mrożone słomki nie wchodzą w rachubę.

 

Noż qurva! Czuję się oszukana, zdradzona i sponiewierana psychicznie! Żebyście mogli zrozumieć posłużę się analogią. Wyobraźcie sobie, że oglądacie serial kryminalny. Przez 11 odcinków śledzicie bohaterow, zastanawiacie się kto zabił, angażujecie się emocjonalnie. W 12 odcinku oczekujecie „grand finale”, zaczynacie oglądać, a tu wszystko wygląda znajomo. Myślicie, pewnie to retrospekcja. Zaraz się okaże kto zabił. Qurva, okazuje się, że żadna retrospekcja! Okazuje się, że to ponownie pierwszy odcinek! Cholera jasna!

No! Tak mi zrobili w „This farming life”!!! Śledziłam te krowy i owce od ichniej jesieni! Liczyłam, przeżywałam ciąże, odbierałam porody. Byłam na kilku aukcjach, konkursach, zaliczyłam pogrzeb i wesele. A oni mi w 12 odcinku znowu tą samą jesień pokazują! Ja zainwestowałam jedenaście godzin mojego życia! W dziesiątej nauczyłam się (teoretycznie) strzyc owce i dowiedziałam się, że absolutnie się to nie opłaca! Czy Wy wiecie, że za CAŁĄ wełnę z jednej owcy farmer dostaje zaledwie dolara, co pokrywa akurat koszt strzyżenia? Skandal! Ktoś powinien poinformować o tym Ikeę, bo ich cena za owczą skórkę to chyba ze cztery dychy! Za cztery dychy to ja bym sobie całą podłogę mogła wyłożyć!

Na dodatek nie ma drugiego sezonu! No przecież cały weekend mi pójdzie na zmarnowanie! Miałam plan oglądać i się w owczeniu szkolić, a wygląda, że jutro to ja będę kręcić pierwszy odcinek „This life in ruin”!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s