Kobieta odchodzi latami

Niedawno miałam “rozmowę od serca” z Kolegą. Nie mieszkamy w tym samym kraju, jesteśmy po dwóch stronach oceanu, kumplowaliśmy się w młodości, i pewnie gdyby nie internet, bylibyśmy dla siebie miłymi wspomnieniami z wakacji. No, ale internet jest.

Z jakiegoś powodu Kolega postanowił powiadomić mnie, iż rozstał się z żoną. Wieloletnią. Nie wiem jak zareagować. Nie znam Żony. Nie znam ich jako pary. Qurva, pod namioty w ósmej klasie razem jeździliśmy! Wysłać gratulacje? Kondolencje? Karetkę mu wezwać?

Okazało się, że Kolega nie ma się komu wygadać. Ja nie wiem czy chcę słuchać. Jasnowidzem nie jestem, ale wiem co on chce mi powiedzieć. Ba! Ja wiem co on by chciał usłyszeć. Ba! Ja wiem, co ja mu powiem i wiem, że nie będzie zadowolony z przebiegu naszej rozmowy. Ale nalegał! Nie moja wina. Jestem jasnowidzem. Kropka.

W sumie nieważne są szczegóły. Nieważne kto kogo bardziej wkurzał. Czyja wina była większa. Że nie wiadomo gdzie pies pogrzebany. I że każdej strony prawda “prawdziejsza”. Każdy związek, który się kończy ma swoją historię i do jednego wora wszystkich wrzucić się nie da. Jakby się dało, to na konflikty małżeńskie byłby już jakiś lek w polskich aptekach. Bo polskie apteki mają leki na wszystko! O czym nieustannie informuje polska telewizja. Tylko producenci proszków do prania są w stanie wyrównać ten czas antenowy. Polska zdrowa i czysta!

Ważne za to jest, jakie zdziwienie następuje, kiedy któraś ze stron informuje, że odchodzi. Kolega był totalnie nieprzygotowany. Nie on jeden. Mam jeszcze innych kolegów. Mam koleżanki, których odejście męża wprowadziło w stupor.

Moje wnioski nie są badaniami klinicznymi, więc jeśli ktoś ma inne spojrzenie na cały ten proceder wychodzenia ze związku to proszę mi dać znać. Chętnie się dowiem. Ja sobie wykukałam tak: facet odchodzi zazwyczaj relatywnie szybko, zazwyczaj do innej kobiety. Zazwyczaj, bo w domu nie dostaje tego czego pragnie. Zazwyczaj seksu. Czasem świętego spokoju, który zazwyczaj oznacza, że za dużo się od niego chce i za często się o tym mówi. Ta “druga” jest zazwyczaj bardziej chętna i mniej ględzi. Ale to też do czasu. Historia lubi się powtarzać. Zazwyczaj.

Dziwię się, że żony się dziwią. Wszystko przecież tak dobrze się układało. „Faktem jest, że seksu nie mieliśmy od miesięcy/Sylwestra 2005/nie pamiętam kiedy, ale przecież reszta była ok!”. Trzeba być ślepą, żeby nie widzieć, że wcale nie jest ok!

Te Panie, które teraz się oburzyły, proszę wziąć głęboki oddech, bo tak macie rację seks to nie wszystko. Panowie, nie zacierajcie rąk z radości, że jednak seks jest najważniejszy. Zaraz dojdę o co chodzi.

Dziwię się, że mężowie się dziwią, kiedy “ni z gruszki, ni z pietruszki” żona mówi “adios pomidory”. Czemu się dziwię? Bo kobieta odchodzi latami. Trzeba być ślepym, żeby nie zauważyć! Polskie apteki!!! Widzę dziurę w rynku! Ślepota małżeńska.

Ale problemem nie jest ślepota. Problemem jest zaniechanie. Z obu stron. Czasem po równo. Czasem mniej. Ale zawsze z obu stron.

Kiedy motyle w brzuchach opadną z sił i okazuje się, że mamy hipotekę na dom, pożyczkę na samochód, dwójkę/trójkę dzieci, zajęcia pozalekcyjne, pracę na cały etat, minimalne życie towarzyskie, marne szanse na wygraną w totolotka a jeszcze mniejsze, żeby zrobić coś tylko i wyłącznie dla SIEBIE, dochodzi do nas, że może miało być ciutkę inaczej?

Kobieta po całym dniu pracy (czy to w domu, czy na etacie), lataniem za i z dzieciakami, kiedy widzi wieczorem łóżko, zazwyczaj chce spać. Mężczyzna po całym dniu ciężkiej pracy (zazwyczaj cięższej fizycznie, a jeśli nie, to i tak cięższej, bo przecież On zawsze robi więcej niż Ona i męczy się więcej), kiedy widzi wieczorem łóżko, zazwyczaj chce się bzyknąć.

(Wiem, że wiele się zmienia, i że są mężczyźni, którzy po równo rozkładają obowiązki domowe ze swoimi Partnerkami, ale jeszcze takiego jednorożca nie napotkałam na swojej drodze, i jestem głęboko przekonane, że jednorożce się nie rozwodzą.)

Kiedy On ma w głowie biusty i pośladki, Ona ma kapiący zlew, rachunek za prąd, wycieczkę szkolną średniego dziecka, może wredną teściową, albo nieogolone nogi. W skrajnych przypadkach Georga Clooney, ale przecież te pośladki i biusty w jego głowie, też niekoniecznie należą do niej, więc fair play. Kobieta się nie wyłącza. Chyba, że…

Chyba, że On potrafi rozpocząć grę wstępną na długo przed wejściem do sypialni. Seks dla kobiety rozpoczyna się dużo wcześniej, i nie w lędźwiach tylko w głowie. Nie będę się tu o tym rozpisywać. Kobiety wiedzą o co chodzi. Panowie niech sobie wygooglują. Podpowiem tylko, że przy takim podejściu do tematu, potem idzie z górki. Równo się chce obu stronom, co czasem może zaprocentować pełnym spontanem i jakimś jajkiem z niespodzianką po powrocie z pracy.

Kiedy zlew coraz bardziej kapie, On nie ma dostępu do internetu i nie może sobie wygooglować instrukcji obsługi do kobiety, a Ona ma chroniczny ból głowy, jest to moment, w którym zazwyczaj młodsza, bez ciążowych rozstępów laska, która nie ma za dużo do powiedzenia, bo jeszcze zazwyczaj nie wie co chce powiedzieć, pojawia się w układzie. Tu on może odejść. I wtedy Ona jest zdziwiona.

Laska może się nie pojawić wcale. Małżeństwo jakoś się ciągnie, czasem do matury najmłodszego dziecka, czasem krócej, i wtedy przychodzi czas na zdziwienie męża. Ona odchodzi.

Odeszła już dawno, tylko On tego nie zauważył. Kiedy przestała marudzić i powtarzać, że coś wymaga naprawy, zmiany, przegadania, już jej nie było. Kiedy przestała krzyczeć, awanturować się, że zapomniał o urodzinach, rocznicy, że nie przytulił, ciepłego słowa nie powiedział, już jej nie było. Kiedy przestała planować wspólne wakacje, wyjścia, już jej nie było.

Kiedy przestała płakać. Kiedy zamilkła. Kiedy zobojętniała. Już jej nie było. Kiedy stwierdziła, że i tak jest sama.

Solidarność jajników powoduje, że mocniej stoję po stronie kobiet. Nie oznacza to, że nie lubię mężczyzn. Wręcz przeciwnie! Uwielbiam! Ale nie wszystkich. Wszystkich kobiet też nie lubię. Za to lubię jednorożce! Zdrowe i czyste! Takie z szeroko otwartymi oczami, które widzą wszystko.

Reklamy

6 myśli w temacie “Kobieta odchodzi latami

  1. Hej Anka, jak zwykle w punkt! Bardzo fajnie się czyta😊
    Relacje mąż-żona / facet-kobieta to w istocie temat rzeka (i dla mnie bardzo na czasie bo rozwód w trakcie po 14 latach znajomosci i 11 latach po ślubie… samo życie)
    Faceci to czasami naprawde trudno pojąć… ma taki w domu nawet fajna kobietę, która zawsze jest chętna i wogole to narzeka ze ma za dużo, wychwala urode wszystkich koleżanek ale swojej kobiecie szczędzi już komplementów no bo przecież kto inny by ja chciał?! A potem nagle zupełne zdziwienie ze jednak znalazł się taki co chce… i ze nie przeszkadza mu małe sadełko tu i ówdzie, i pamięta o urodzinach i zapyta jak się czuje itp itd… wprawiając w zupełne osłupienie tego męża ….
    Ehh, tak jak powiedziałam, temat – rzeka..😉
    pozdrawiam i z utęsknieniem czekam na kolejne pisanki😊👍

    Polubienie

  2. Ania super ! Jak zawsze . Jestem szczęściara mam jednorożca ❤️ Juz od 33 lat , ale do tanga trzeba dwojga , życie nie jest perfect i jest Full of zasadzkach jak to mówią 😂 nie wiem jaka jest recepta ? Może to kwestia tego ze ciagle mam motyle jak niespodziewanie pojawi sie w mojej pracy z moja ulubiona kawa ? Może jak dostanę text z buziaczkami i serduszkami niespodziewanie w środku dnia ? Moze dlatego ze fajnie być z paczka kolegów na wypadzie ale jeszcze fajniej tylko we dwójkę ? Po 33 latach to chyba niezłe nie ?
    Pozdrawiam i życzę tego jednorożca na twojej drodze

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s